Magazyny i hale a koszty energii: jak BESS obniża rachunki w logistyce
Magazyny i hale logistyczne mają specyficzny profil zużycia energii — zupełnie inny niż biuro czy sklep. Chłodnie, systemy przeładunkowe, sortownie, kompresory i coraz częściej ładowarki do wózków widłowych i floty EV generują krótkie, ale bardzo wysokie szczyty poboru mocy. To właśnie te szczyty, a nie samo zużycie energii w kWh, najczęściej decydują o wysokości rachunków dużych obiektów magazynowych.
Dlaczego magazyny mają wysokie koszty mocy zamówionej
Operator sieci rozlicza opłatę mocową na podstawie najwyższego zanotowanego poboru mocy w danym okresie — nawet jeśli szczyt trwał kilkanaście minut. W obiekcie magazynowym taki szczyt powstaje najczęściej wtedy, gdy jednocześnie pracują chłodnie, ruszają przenośniki i doładowują się wózki widłowe na zmianę. Im wyższa moc zamówiona, tym wyższa stała opłata — niezależnie od tego, jak krótko rzeczywiście była wykorzystywana.
Poznań i inne huby logistyczne — rosnąca skala, rosnące rachunki
Rynek powierzchni magazynowo-logistycznych w Polsce rośnie od lat, a miasta leżące na głównych trasach tranzytowych — jak Poznań, z dostępem do autostrady A2 i trasy Warszawa–Berlin — należą do kluczowych lokalizacji dla operatorów logistycznych i firm produkcyjnych. Analizę tego segmentu rynku, w tym czynniki decydujące o rentowności powierzchni magazynowej dla inwestorów, opisuje artykuł Magazyny i hale w Poznaniu — rynek logistyczny i stopy zwrotu na blogu Wałęsa Group. Dla właścicieli i najemców takich obiektów rosnąca skala działalności oznacza też rosnące rachunki za moc zamówioną — co czyni optymalizację energetyczną coraz bardziej opłacalną.
Jak audyt energetyczny pokazuje realny problem
Punktem wyjścia zawsze powinien być audyt energetyczny obejmujący profil godzinowy poboru mocy, a nie tylko analizę faktur. Dopiero dane godzinowe pokazują, kiedy dokładnie występują szczyty, jak długo trwają i które procesy je generują. Bez tej wiedzy trudno ocenić, czy bardziej opłaca się renegocjacja mocy zamówionej, modernizacja procesów, czy inwestycja w magazyn energii.
Jak magazyn energii BESS obniża koszty w magazynie
- Ładuje się w godzinach niskiego zapotrzebowania i rozładowuje w szczytach — tzw. peak shaving
- Obniża realnie zamówioną moc, a więc i stałą opłatę mocową rozliczaną co miesiąc
- Stabilizuje zasilanie chłodni i systemów przeładunkowych podczas skoków obciążenia
- Współpracuje z instalacją fotowoltaiczną na dachu hali, magazynując nadwyżki produkcji
- Może pełnić funkcję zasilania awaryjnego dla kluczowych procesów logistycznych
Warto wiedzieć. Im większa hala i im bardziej nierównomierny profil poboru mocy, tym krótszy zwykle okres zwrotu inwestycji w magazyn energii — bo różnica między szczytem a średnim zużyciem jest po prostu większa.
Dla kogo ma to sens
Rozwiązanie sprawdza się zarówno w obiektach z chłodniami i sortowniami, jak i w halach produkcyjno-magazynowych planujących elektryfikację floty. W obu przypadkach pierwszym krokiem jest audyt energetyczny — dopiero on pozwala dobrać właściwą pojemność magazynu energii do rzeczywistego profilu obiektu, zamiast szacować ją „na oko".
Dlaczego magazyny i hale logistyczne mają wysokie koszty mocy zamówionej?
Chłodnie, systemy przeładunkowe, ładowanie wózków widłowych i floty EV generują skokowe, krótkotrwałe szczyty poboru mocy, na podstawie których rozliczana jest opłata mocowa.
Czy magazyn energii BESS opłaca się w obiekcie magazynowym?
Tak, zwłaszcza przy wyraźnych szczytach poboru mocy — BESS pokrywa je energią zmagazynowaną wcześniej, obniżając zamówioną moc i związaną z nią opłatę.
Od czego zacząć optymalizację kosztów energii w magazynie?
Od audytu energetycznego z profilem godzinowym poboru mocy — dopiero on pokazuje realną wielkość i częstotliwość szczytów.
Sprawdź potencjał BESS dla swojego magazynu
Przeanalizujemy profil poboru mocy Twojego obiektu i policzymy realny okres zwrotu inwestycji.
Zamów bezpłatną analizę →